A dziś bardzo audioblogowo i spontanicznie: parę okołomuzycznych przemyśleń i przede wszystkim degustacja najlepszego piwa, jakie zdarzyło mi się próbować.
Nie zawsze jest czas i są chęci, by stworzyć coś ambitnego. A regularności przestrzegać trzeba - nawet nie dla słuchaczy, a dla samego siebie, by z rytmu nagrywania nie wypaść. Wtedy warto zabrać ze sobą do schronu jakąś Barnabę i nagrywajkę.
Nie ma tu wiele o penisach. No, troszkę jest. Więcej jest mojej rozmówczyni. W sumie nie jest to wywiad, nie ma konkretnego tematu, tylko takie luźne nagranie fragmentu rozmowy. A tak w ogóle to spać mi się chce.
Cześć! Po serii ciut dłuższych odcinków, które wymagały nieco więcej mojej pracy czas na coś krótkiego i bez montowania. Chwila rozmowy uwięzionej w nagrywajce.
Ponad 90 minut nagrania zredukowane do 40 minutowego odcinka. Dobre kilka godzin spędzonych nad montażem. Efekt? Fajerwerków dźwiękowych nie ma. Jest za to w miarę zgrabny wywiadzik z ciekawymi bądź co bądź ludźmi.
Na specjalne życzenie Korasa obiecany odcinek z Martinem. No, wygląda on troszkę inaczej niż to planowałem, ale w końcu Lechowicza jest tak pełno w całym internecie, że na jego niedostatek ciężko narzekać.