Słuchowisko na podstawie dramatu Jana Sztaudyngera "Diabeł zakochany". Odwykowo rzecz zrobiliśmy. Muzykę zrobił Kamil, głos dali Piotrek, Piotr, Kasia, Michał, Łukasz... Ja. No.
Kojarzycie Skurę? No, to spotkałem się z nim. I przez parę godzin łaziliśmy po Krakowie rozmawiając na milion tematów. I hej, jak fajnie łazi się gdzieś z podcasterem! Nie dość, że nie boi się nagrywajki, to nieraz i sam się upomina by ją wyciągnąć, bo ciekawą rozkminę ma.
A mój gość bawi się po raz kolejny w radio. Tym razem w radio internetowe, pełne muzyki, która boli. No i po wypluciu odcinka przez Audacity okazało się, że sporo przesterów mi się porobiło. Bardzo klimatycznych. Takich dla koneserów.
Odcinek bardziej dla mnie, niż dla Was, brzydcy ludzie. Powstał on w wyniku dopijania piwa APA z Manufaktury Jabłonowo i odnalezienia na dysku dawno niesprawdzanego folderu z nagraniami.
Filip Szarecki jest dobrym przewodnikiem po Warszawie. Potrafi dostrzec i poczuć różne jej strony, różne oblicza. I te paskudne i klimatyczne i kilka takich, które balansują między kiczem, szpanerstwem, a czymś całkiem ładnym.
Problemy z regularnością nie przeszkadzają w pojawianiu się nowych odcinków. A dziś będzie audioblogowo bardziej, czyli kilka przemyśleń, którymi rzucić mi się zdarzyło w nagrywajkę. O narzekaniu, o słuchawkach, o piwie. I o demografii.
Na koniec fragment piosenki zespołu NaBosaka, zespołu, który zaistniał lata temu w moich uszach dzięki milczącemu już Korasowi z podcastu Indywidualnego.
Kuba Ryszkiewicz to fajny gość. Przenocował mnie, gdy byłem w potrzebie. Pogadaliśmy sobie. O różnych rzeczach związanych z jego twórczością. Bo on różne rzeczy robi. Ma na przykład swój podcast "Powyżej uszu".